Nowa wiosna ludzkiego ducha

Znaczenie orędzia fatimskiego

Marcin Babraj OP


Wezwanie Maryi nie jest jednorazowe. Jest otwarte ku coraz nowym pokoleniom. Ku coraz nowym "znakom czasu". Trzeba do niego wciąż powracać. Podejmować je wciąż na nowo. – Jan Paweł II, Fatima, 13 V 1982

Objawienia Matki Bożej z 1917 roku w Fatimie, przekazane za pośrednictwem trojga dzieci, podczas pierwszej wojny światowej, w roku bolszewickiej rewolucji w Rosji, która wraz z hitlerowskim totalitaryzmem prawie całe nasze stulecie pogrążyła w mrokach straszliwych doświadczeń i cierpień miliony istnień ludzkich, są wymownym znakiem i wielkim Bożym wezwaniem skierowanym do ludzi żyjących w XX wieku.

Orędzie nawrócenia i ocalenia człowieka

Portugalia, od średniowiecza, ze względu na pobożność maryjną określana jako Terra de Sancta Maria, na początku naszego wieku ogłoszona republiką, stała się ziemią, na której rządy liberalne w imię wyzwolenia człowieka rozpoczęły gwałtowne prześladowanie Kościoła. W 1911 roku uchwalono ustawę o rozdziale Kościoła od państwa, a jej twórca, Alfonso Costa, z ogromną pewnością oznajmił, że "dzięki temu prawu w ciągu dwóch pokoleń katolicyzm zostanie usunięty z Portugalii". Programowe odrzucenie Boga przez totalitaryzm i liberalizm spowodowało, że dziś wielu ludzi z powodu tego doświadczenia i licznych zagrożeń, jakie niesie z sobą niebywały rozwój techniki, któremu nie towarzyszy postęp moralny i duchowy, żyje w obliczu wielkiej samotności i poczucia lęku. Te przeżycia zdają się potęgować na przełomie tysiącleci. Właśnie w takim świecie i w tym czasie Matka Boża ogłasza orędzie nawrócenia i pokuty. Wstrząsający opis sytuacji duchowej dzisiejszego człowieka dał Jan Paweł II w Fatimie w 1982 roku. "Troska Matki Zbawiciela - powiedział w homilii - jest troską (...) o wieczne zbawienie wszystkich ludzi. (...) W świetle miłości matczynej rozumiemy całe orędzie Pani z Fatimy. To, co najbardziej wprost sprzeciwia się drodze człowieka do Boga - to grzech; trwanie w grzechu - wreszcie negacja Boga. Programowo wykreśla się Boga z ludzkiej myśli. Oderwanie od Niego całej ziemskiej działalności człowieka. (...) Odrzucenie Boga przez człowieka, jeśli jest ostateczne, prowadzi logicznie do odrzucenia człowieka przez Boga, do potępienia (por. Mt 7,23; 10,33)".

Kościół przyjął objawienie z Fatimy, ponieważ w istocie swojej jest ono kontynuacją ewangelicznego wezwania do nawrócenia i pokuty. Są to pierwsze słowa Mesjasza litującego się nad grzesznymi ludźmi, nad "narodem kroczącym w ciemnościach": "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" (Mk l,15). Ogłaszając konieczność pokuty, Pani Fatimska wzywa do modlitwy, do odmawiania różańca, który, tak jak "modlitwa Jezusa" ("Jezusie, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, bo jestem grzesznikiem") na Wschodzie, stał się "modlitwą Maryi" na Zachodzie. Różaniec, ta modlitwa z Maryją w samym sercu Kościoła, obejmująca tajemnicę naszego zbawienia, ma moc wyzwalania, jest potężną bronią w walce z mocami ciemności. "Odmawiajcie różaniec i czyńcie pokutę" to polecenie Matki Bożej z Fatimy, skierowane poprzez trójkę małych dzieci do ludzkości, powtarza się zresztą w różnych miejscach objawień Matki Zbawiciela, poczynając od Lourdes, przez La Salette i na Medjugorie kończąc.

Matka Boża, wzywając do poświęcenia Rosji i świata Jej Niepokalanemu Sercu, oddaje nas przebitemu na krzyżu Sercu Odkupiciela. Aby w ten sposób zawierzyć nas tej Miłości miłosiernej, która jest potężniejsza od wszelkiego zła. Czas, w którym przyszło nam żyć, obok szerzącego się na skalę globalną zła jest również czasem wielkiego miłosierdzia Bożego, objawionego w Jezusie Chrystusie, który nie przyszedł ludzi potępić, lecz zbawić.

13 czerwca 1929 roku, w klasztornej kaplicy w Tuy w Hiszpanii, Maryja przekazała siostrze Łucji, najstarszej i jedynej żyjącej z trójki dzieci, Boże wezwanie, by papież w jedności z wszystkimi biskupami poświęcił świat i Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. Akt poświęcenia, dokonany przez Następcę św. Piotra w duchowej łączności z kolegium biskupów, podjęty w pełni przez wiernych, ma być tym "środkiem, za pomocą którego Bóg uratuje świat". Ten przekaz siostry Łucji pociąga za sobą łańcuch szczególnych wydarzeń w Kościele XX wieku.

13 maja 1930 roku biskup diecezji Leiria uznał oficjalnie wiarygodność objawień Najświętszej Maryi Panny w Fatimie. Dokładnie w rok później, podczas narodowej pielgrzymki biskupi dokonali aktu poświęcenia Portugalii Niepokalanemu Sercu Maryi, rozpoczynając w ten sposób kolejne etapy tego zawierzenia w Kościele. 31 października 1942 roku, w czasie straszliwych doświadczeń wojennych papież Pius XII, w łączności z obchodami 25-lecia objawień, odbywającymi się w Portugalii, poświęcił w Bazylice św. Piotra w Rzymie Kościół i cały rodzaj ludzki Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. 7 lipca 1952 roku dokonał poświęcenia Rosji, a w liście apostolskim skierowanym z tej okazji do ludów Rosji, wyróżniających się czcią Boga i Najświętszej Dziewicy, życzył im, by mogły cieszyć się prawdziwą wolnością i swobodnym wyznawaniem wiary w Boga. 21 listopada 1964 roku papież Paweł VI, na zakończenie III sesji II Soboru Watykańskiego, ogłosił Maryję Matką Kościoła i dokonał odnowienia poświęcenia Kościoła i wszystkich ludzi Niepokalanemu Sercu Maryi.

"Niech w Sercu Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich światło nadziei"

Jan Paweł II poczuwa się do szczególnej więzi z "Matką Bożą Fatimskiego Orędzia", jak Ją sam nazywa. 13 maja 1981 roku o godz. 17:19 padł ofiarą zamachu na placu św. Piotra, gdy w Fatimie obchodzono 64. rocznicę pierwszego objawienia Matki Bożej. Tu chciałbym uczynić osobistą dygresję. Wspólnie z moim dominikańskim współbratem, o. Konradem Hejmo, obecnym dyrektorem Duszpasterskiego Ośrodka dla Pielgrzymów Polskich "Corda Cordi", byłem świadkiem tego straszliwego wydarzenia na placu św. Piotra. Przeżyliśmy godziny niepewności, niepokoju i trwogi. Uczestniczyliśmy w modlitwach zanoszonych o ocalenie Następcy św. Piotra w tym dniu i w następnych, śledząc wszystkie komunikaty o stanie zdrowia ciężko rannego Ojca Świętego, dzieląc niepokój i nadzieję tylu ludzi w samym sercu chrześcijaństwa. Były to szczególnie dramatyczne dni, spotęgowane świadomością, że w tym samym czasie odchodził z tego świata niezłomny Pasterz Kościoła w Polsce, kardynał Stefan Wyszyński. Ojciec Konrad obdarzył mnie na drogę powrotną plikiem prasy włoskiej, którą zwykle przekazywał kardynałowi Wyszyńskiemu. 21 maja, natychmiast po powrocie z Rzymu, poszedłem na ulicę Miodową. Wpuszczono mnie do prywatnej kaplicy Prymasa Polski, gdzie przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który w tym dniu nawiedził dom prymasowski, modlili się domownicy. Przed chwilą przed tą samą ikoną Maryi modlił się w swojej sypialni ciężko chory Ksiądz Prymas. Przywieziona prasa była już niepotrzebna.

Jak wyznaje Paweł Hnilica - za komunizmu doświadczony prześladowaniami i potajemnie wykonsekrowany słowacki biskup - Ojciec Święty, przebywając po zamachu w poliklinice Gemelli, poprosił go o dostarczenie całej dokumentacji dotyczącej objawień fatimskich, którą uważnie przestudiował. "Czyż mógłbym zapomnieć - powiedział Papież 11 października 1981 roku - że dokładnie w tym samym dniu i o tej samej porze, co owo wydarzenie na placu św. Piotra, od przeszło sześćdziesięciu lat w Fatimie, w Portugalii, wspominane jest pierwsze objawienie biednym wiejskim dzieciom? Dlatego we wszystkim, co wydarzyło się tego właśnie dnia, odczuwałem tę nadzwyczajną troskę i opiekę matczyną, która okazała się silniejsza niż śmiercionośna kula". Dlatego po powrocie do zdrowia Ojciec Święty odbył dziękczynną pielgrzymkę do fatimskiego sanktuarium w dniach 12-13 maja 1982 roku, by podziękować Matce Bożej za ocalenie, a także prosić o łaski i o pomoc dla Kościoła i całej ludzkości. Na kilka dni przed pielgrzymką modlił się publicznie: "O, Matko ludzi i ludów, Tobie znane są wszystkie cierpienia i nadzieje! Ty czujesz po macierzyńsku wszystkie zmagania pomiędzy dobrem i złem, światłością i ciemnością, jakie wstrząsają światem. Przyjmij nasze wołania, skierowane w Duchu Przenajświętszym wprost do Twojego Serca i ogarnij miłością tych ludzi i te ludy, które najbardziej na to czekają - a zarazem na których zawierzenie Ty również szczególnie oczekujesz. (...) Niech dla nas wszystkich przybliży się czas pokoju i wolności, czas prawdy, sprawiedliwości i nadziei!"

13 maja 1982 roku, w Fatimie, już po Mszy św. i akcie poświęcenia całej ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi, dokładnie o tej samej godzinie, w której przed rokiem dokonano zamachu, Jan Paweł II udał się do Kaplicy Objawień i tam przed figurą Matki Bożej, na kolanach, przez 45 minut modlił się w milczeniu. A kiedy w dziesięciolecie zamachu powrócił do Fatimy, skierował do Matki Bożej słowa: "Byłaś mi Matką zawsze, a w szczególny sposób 13 maja 1981 roku, kiedy czułem przy sobie Twoją opiekuńczą obecność". W Fatimie Papież z Polski wyraził najbardziej osobisty, wewnętrzny i synowski rys swojego nabożeństwa do Matki Bożej, na stale wpisany w herb biskupi i papieski: Totus Tuus - Cały Twój.

Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, dokonany w Fatimie, Ojciec Święty powtórzył na placu św. Piotra w obecności wielu kardynałów i biskupów, w łączności duchowej z całym Episkopatem Kościoła katolickiego, w Roku Maryjnym, 25 marca 1984 roku. Aktem poświęcenia szczególnie objął "tych ludzi i te narody, które tego najbardziej potrzebują". Matka Boża bowiem - według słów Jana Pawła II - "ogarnia całą drogę człowieka do Boga - i tę, która wiedzie poprzez ziemię, i tę, która prowadzi poza ziemię - zwłaszcza przez czyściec... Poświęcić się Maryi to znaczy przyjąć Jej pomoc, by oddać nas samych i ludzkość Temu, który jest... nieskończenie Święty" (Homilia w Fatimie, 13 V 1982, 7, 9). Według wewnętrznego natchnienia siostry Łucji, od 1948 roku żyjącej w Karmelu w Coimbrze, dopiero Jan Paweł II spełnił życzenie Matki Bożej, dokonując zawierzenia publicznie i w jedności z wszystkimi biskupami świata.

"Walka o duchowe prawa człowieka w nowym świecie"

Długo oczekiwane pielgrzymowanie figury Matki Bożej Fatimskiej po Polsce, od 14 października 1995 roku do 7 października 1996 roku, rozpoczęło się i zakończyło w Warszawie, na Służewie, w naszym kościele św. Dominika, który w ciągu ostatnich lat stał się sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. Peregrynacja ta zbiegła się z przypadającą w dniu 8 września 1996 roku pięćdziesiątą rocznicą poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, z inicjatywy kardynała Augusta Hlonda i Episkopatu Polski, szukających po zakończeniu straszliwej wojny i na początku rządów komunistycznych ratunku i mocnego oparcia dla całego narodu. W prokatedrze warszawskiej, 30 maja 1946 roku, Prymas Hlond mówił: "Ufnie garniemy się pod Jej królewskie berło i niezłomnie wierzymy w zwycięski finał światowej walki o duchowe prawa człowieka w nowym świecie. W ręku Królowej o Niepokalanym Sercu spoczywa wszechmoc wieczna (...). Pod takim przewodnictwem i pod taką opieką wprowadza Kościół narody w tajemnicze jutro..." Poświęcenie dokonywało się w trzech etapach: w parafiach, diecezjach i na Jasnej Górze - 8 września 1946 roku - zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi "Narodu i Rzeczypospolitej", w obecności ponad miliona wiernych. Nie ulega wątpliwości, że natchnieniem tego aktu było poświęcenie świata Matce Bożej przez papieża Piusa XII w dniu 31 października 1942 roku.

Działo się to w czasie, gdy nad Polską coraz bardziej rozciągała się noc stalinowskich prześladowań, gdy tylu rodaków zapełniało polskie więzienia i sowieckie łagry, było męczonych i skazywanych na śmierć. Następca kardynała Hlonda, Prymas Stefan Wyszyński, był więziony w latach 1953-1956. Dojrzewała w nim myśl oddania narodu w niewolę miłości za wolność Kościoła w Polsce i na całym świecie. Z Komańczy pisał do generała paulinów: "Tak mocno wierzę w to, że Opatrzność dała Polsce dodatkową pomoc, wiążącą Naród w trudnych chwilach. Jasna Góra jest tą ostatnią deską ratunku dla Narodu" (24 VI 1956). W warunkach przymusowego odosobnienia przygotowywał szczegółowy program "odnowienia polskiego społeczeństwa w duchu katolickim". Owocem tych przemyśleń były Jasnogórskie Śluby Narodu złożone przez ponad półmilionową rzeszę wiernych na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 roku, z okazji trzechsetnej rocznicy ślubów Jana Kazimierza, przed wyniesionym na Szczyt obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Na pustym tronie uwięzionego Prymasa Polski złożono wówczas wiązankę biało-czerwonych róż.

W Komańczy opracował kardynał Wyszyński program duszpasterski - Wielką Nowennę przed Tysiącleciem Chrześcijaństwa w Polsce. To przygotowanie, jak i same obchody Tysiąclecia Chrztu Polski, były decydującym zmierzeniem się duchowej potęgi Kościoła - tych ogromnych rzesz ludzi przeżywających podczas uroczystości kościelnych wielką wspólnotę wiary i jedności - z aparatem ucisku, znajdującym się na usługach wojującego ateizmu. W tych duchowych zmaganiach komunizm w Polsce utracił swoją siłę i w ostateczności zmierzał ku klęsce. Ukoronowaniem tych doświadczeń, prac i modlitw był "Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, Matki Kościoła, za wolność Kościoła Chrystusowego", ogłoszony 3 maja 1966 roku, w którym znalazły się słowa: "Ufamy, że tym aktem głębokiej wiary i ufności wyjednamy Kościołowi świętemu wolność, a Ojczyźnie naszej Twą macierzyńską opiekę na nowe wiary Tysiąclecie".

Pielgrzymowanie figury Matki Bożej Fatimskiej, w latach 1995-1996, w pięćdziesiątą rocznicę poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, stało się okazją do przeprowadzenia narodowego rachunku sumienia, do zdania sobie sprawy z naszej wierności tym wszystkim duchowym wartościom, jakie łączą się z Ewangelią Jezusa, która towarzyszy narodowym dziejom, kształtuje naszą kulturę od ponad tysiąca lat. Był to nieodzowny rachunek sumienia w obliczu narastającego duchowego kryzysu. Episkopat Polski w liście pasterskim, z okazji rozpoczętej 14 października 1995 roku peregrynacji Matki Bożej, apelował: "Niech to fatimskie nawiedzenie w Polsce stanie się wielką wspólną modlitwą za Ojczyznę. Polecajmy w tym czasie Maryi cały nasz naród. Mówmy Jej o naszych problemach, zagrażających nam niebezpieczeństwach, o osłabieniu wiary, o braku szacunku dla ludzkiego życia, o rosnącej fali przestępczości, o alkoholizmie i narkomanii, zwłaszcza wśród ludzi młodych, o szerzących się postawach konsumpcyjnych - i błagajmy Ją o wstawiennictwo za nami przed Bogiem. O to, by wyprosiła dla naszego narodu łaskę nawrócenia i pojednania, przebaczenia i wzajemnej miłości, a także dary roztropności i bojaźni Bożej, mądrości i męstwa". Ten program nadal domaga się urzeczywistnienia.

"Zmartwychwstania życzę tobie, Polsko!"

Jest jeszcze jeden szczegółowy motyw, dla którego modlić się chcemy za przyczyną Fatimskiej Pani. To wdzięczność za posługę pasterską Jana Pawła II, a zwłaszcza za uratowanie go od śmierci 13 maja 1981 roku (...) - napisali biskupi pod koniec cytowanego wyżej listu. Z wyroków Opatrzności, od 1978 roku, następcą św. Piotra po raz pierwszy jest Polak. Przeminął czas wielkiej radości, pielgrzymek do Ojczyzny, które wyznaczały kierunek naszej wewnętrznej pracy, prowadzącej do wolności. Gdy patrzy się na codzienną rzeczywistość, odnosi się wrażenie, że o tym wszystkim zapomnieliśmy. Odeszła w przeszłość ta niebywała w historii solidarność sumień. Umierający wielki Prymas niepodległej Polski, kardynał August Hlond, powiedział: "Odwagi! Nie rozpaczajcie, nie upadajcie na duchu! Walczcie pod opieką Matki Najświętszej. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny". Wierny temu testamentowi był Prymas Tysiąclecia i wierny jest Jan Paweł II. Gdy po raz czwarty przybył do wolnej już Polski w 1991 roku, głosił nam kolejne rekolekcje, tym razem oparte na Dekalogu - prawie Bożym, wypisanym odwiecznie w ludzkich sercach.

Coraz jaśniej widzimy, zwłaszcza po różnych gorzkich doświadczeniach, że w tym trudnym przejściu od społeczeństwa zniewolonego do społeczeństwa suwerennego, obywatelskiego, potrzebujemy mocnego fundamentu moralnego, życia w prawdzie, która oświeca rozum i kształtuje wolność człowieka. W Warszawie w 1991 roku Papież mówił do biskupów: "W tej chwili (...) stajemy wobec nowych zadań. Człowiek musi w Kościele znaleźć przestrzeń do obrony poniekąd przed sobą samym: przed złym użyciem swej wolności, przed zmarnowaniem wielkiej, historycznej szansy dla narodu".

W Teatrze Wielkim w Warszawie zadawał wówczas sobie i nam pytanie: "Jak być narodem zmartwychwstałym, to znaczy narodem, który żyje pełnią życia?" Proces przemian, jeżeli ich rzeczywiście chcemy, musi się zacząć od wewnątrz, musi objąć każdego człowieka, cały naród, Kościół. Zakończył swoją myśl: "Tego, właśnie tego zmartwychwstania (...) życzę tobie, Polsko, Ojczyzno moja!" A w 1995 roku w Skoczowie Jan Paweł II dokonał niejako syntezy swojego dotychczasowego nauczania skierowanego do rodaków. Mówiąc o sprawie ładu moralnego, który jest fundamentem życia jednostki i wspólnoty, z mocą podkreślił, że "Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia".

Odwrócenie tragicznej karty dziejowej krajów Europy Środkowowschodniej po roku 1989 ma swój wewnętrzny, tajemniczy związek z "Matką Bożą Fatimskiego Orędzia". "Trudno nie zauważyć - pisze Papież w liście apostolskim Tertio millennio adveniente - że Rok Maryjny bezpośrednio poprzedzał wydarzenia roku 1989. Wydarzenia te nie mogły nie zaskoczyć swym zasięgiem, a zwłaszcza swym szybkim przebiegiem (...). Można było odczuć, że we wszystkich tych wydarzeniach działa jak gdyby niewidzialna ręka Opatrzności, która jest ręką macierzyńską" (27).

Dlatego przeżywaliśmy nawiedzenie Matki Bożej w fatimskim znaku w duchu wdzięczności za wolność Ojczyzny, za ocalenie i posługę pasterską Ojca Świętego, a zarazem w duchu zstąpienia w głąb naszych sumień i rzeczywistego nawrócenia.

W refleksji nad orędziem fatimskim konsekwentnie zarysowuje się przejrzysta linia nauczania i działania pasterzy Kościoła, którzy w czasach trudnych doświadczeń wczytywali się w przesłanie z Fatimy i z odwagą, której może dziś już nie potrafimy docenić, Maryję mając za przewodniczkę, zdecydowanie wskazywali drogę prowadzącą do wyzwolenia każdego człowieka i całej wspólnoty narodowej. Tym odważniej i odpowiedzialniej w czasach relatywizmu i kompromisów z duchem tego świata musimy zdać egzamin z naszej chrześcijańskiej nadziei i wierności.

"Idźmy naprzód z nadzieją!"

Orędzie fatimskie wymaga dziś nadal uważnej refleksji. Światłem w poznawaniu tej Bożej prawdy powinno być nauczanie Ojca Świętego, również w odniesieniu do myśli Bożej o dzisiejszym człowieku i jego ocaleniu, zawartej w orędziu fatimskim. Najgłębszy teologiczny sens tego orędzia ukazał nam Jan Paweł II w swojej homilii w Fatimie 13 maja 1982 roku. Warto do niej wracać.

Troska Matki Zbawiciela o Rosję u progu rewolucji 1917 roku, która przyniosła zagładę milionom ludzi i utratę wiary na skutek przymusowej ateizacji, jest troską o ocalenie człowieka odkupionego przez Chrystusa, o ocalenie człowieka nie tylko w Rosji, również w Europie, która coraz bardziej staje się postchrześcijańska, i na całym świecie, poddanym duchowi sekularyzmu i liberalizmu. Ojciec Święty, "u kresu tego stulecia cierpień", wychodząc na spotkanie trzeciego tysiąclecia, wbrew tym dramatycznym doświadczeniom z przekonaniem i mocą głosi ludziom nadzieję. Podczas wizyty w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, z racji 50-lecia tej organizacji, powiedział: "Jako chrześcijanin muszę też dać świadectwo, że fundamentem mojej nadziei i ufności jest Jezus Chrystus... Nie powinniśmy bać się przyszłości. Nie powinniśmy bać się człowieka... Każda pojedyncza osoba została stworzona na obraz i podobieństwo Tego, który jest początkiem wszystkiego, co istnieje. Nosimy w sobie zdolność do osiągania mądrości i cnoty. Dzięki tym darom i z pomocą łaski Bożej możemy zbudować w nadchodzącym stuleciu i dla dobra przyszłego tysiąclecia cywilizację godną człowieka, prawdziwą kulturę wolności. Możemy i musimy tego dokonać! A czyniąc to, przekonamy się, że łzy naszego stulecia przygotowały ziemię na nową wiosnę ludzkiego ducha".

Na początku nowego wieku i tysiąclecia, w obliczu znaków zapytania i obaw związanych z nadchodzącą przyszłością, Kościół głosi orędzie Bożego Miłosierdzia, które w szczególny sposób zostało odczytane w objawieniach Chrystusa siostrze Faustynie Kowalskiej (kanonizowanej 30 kwietnia 2000 roku), oraz w orędziu fatimskim, przekazanym przez Maryję trójce dzieci. 13 maja 2000 roku Ojciec Święty beatyfikował w Fatimie Franciszka i Hiacyntę w obecności karmelitanki, siostry Łucji. Przez ten obrzęd - powiedział w homilii - "Kościół pragnie jak gdyby postawić na świeczniku te dwie świece, które Bóg zapalił, aby oświecić ludzkość w godzinach mroku i niepokoju". W Kaplicy Objawień Jan Paweł II dziękował Maryi za wszystko, co chciała przekazać Kościołowi za pośrednictwem małych pastuszków, wzywając ludzi do nawrócenia i przemiany życia - oraz za opiekę, jaką otacza go podczas całego pontyfikatu. Wkrótce potem decyzją Papieża Kongregacja Nauki Wiary ujawniła treść tzw. trzeciej tajemnicy fatimskiej, opatrując ją teologicznym komentarzem.

Wielki Jubileusz Roku 2000 stał się drogą modlitwy, refleksji i wewnętrznej przemiany wielu ludzi, pogłębiając ich współuczestnictwo w życiu Kościoła. Podczas Mszy św. na zakończenie obchodów Jubileuszu, w uroczystość Objawienia Pańskiego, Papież podpisał list apostolski Novo millennio ineunte, będący refleksją nad minionym Jubileuszem Narodzin Zbawiciela, nad chrześcijaństwem, które jest niezwykłym darem Boga, nad kształtem odnowy Kościoła po II Soborze Watykańskim, aby mógł z nową energią podjąć swą misję ewangelizacyjną w świecie. "Idźmy naprzód z nadzieją!" - pisze Papież w zakończeniu listu. "Dzisiaj Chrystus, którego kontemplujemy i miłujemy, znów wzywa nas, abyśmy wyruszyli w drogę: ŤIdźcie i nauczajcie wszystkie narody...ť (...) W tej drodze towarzyszy nam Najświętsza Maryja Panna, której kilka miesięcy temu, wraz z licznymi biskupami przybyłymi do Rzymu z wszystkich części świata zawierzyłem trzecie tysiąclecie" (58).

Marcin Babraj, O.P.
Warszawa, 8 lutego 2001 r.


[Początek strony]