Informacje ogólne | Kontakt | Terminy spotkań | Relacja ze spotkań



Wspólnota osób chorych i niepełnosprawnych
bł. o. Michała Czartoryskiego

Rok 2015/2016


Wrzesień 2015 | Październik 2015 | Listopad 2015
Grudzień 2015 | Styczeń 2016 | Luty 2016
Marzec 2016 | Kwiecień 2016 | Maj 2016 | Czerwiec 2016

Czerwiec 2016


Fotogalerie:
» spotkanie - 11 czerwca 2016

Spotkanie w czerwcuNa naszym czerwcowym spotkaniu (11 czerwca 2016 r.) mieliśmy przyjemność wysłuchać tercetu muzycznego w składzie: Karolina Mikołajczyk (śpiew), Dawid Brzeski (gitara i śpiew) oraz Marek Wasilewski (bębenek). Są to osoby doskonale nam znane, bo to przecież Dawid i Karolina prowadzą naszą scholę, a Marek już wiele lat temu dał się poznać jako znakomity akompaniator. Teraz jednak po raz pierwszy wystąpili razem i od razu ze znakomitym rezultatem. Wykonali zarówno kilka pieśni religijnych, jak i utwory z repertuaru zespołów Perfect i Starego Dobrego Małżeństwa.

Przed nami wakacje. Wszystkim na ten czas życzymy wszelkich łask za wstawiennictwem naszego patrona, bł. Michała Czartoryskiego.

Wszechmogący, wieczny Boże,
Ty dałeś błogosławionemu Michałowi
siłę do wiernego służenia Tobie
na drodze życia zakonnego
i obdarzyłeś go pragnieniem zjednoczenia się z Tobą.
Miłość do Ciebie udowodnił miłością do bliźnich,
trwając przy nich mimo zagrożenia własnego życia.
Za wstawiennictwem tego Błogosławionego
dopomagaj nam, Ojcze niebieski,
gorliwie wykonywać nasze obowiązki.
Niech to, co robimy, służy nam,
uwzględnia potrzeby naszych bliźnich
i prowadzi do zbawienia wiecznego.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


Maj 2016


Fotogalerie:
» spotkanie - 14 maja 2016
» Jarmark św. Dominika 2016 - fot. M. Masłowski
» Jarmark św. Dominika 2016 - fot. T. Balcerzak

Spotkanie w majuPodobno mawiał, iż "każdy, kto zajmuje się sprawami mającymi związek z Chrystusem, powinien żyć blisko Chrystusa". Więcej jego słów nie znamy. Szczęśliwie przetrwał jego dorobek artystyczny: dla potomnych zachowały się namalowane przez niego ołtarze, obrazy, freski.

Mowa tu o żyjącym w XV w. dominikaninie, patronie artystów, bł. Fra Angelico. Postać i twórczość swojego genialnego współbrata sprzed wieków przybliżył nam podczas spotkania w dniu 14 maja o. Dariusz Czajkowski, który z wykształcenia jest historykiem sztuki.
Jako że trudno rozmawiać o obrazach bez spoglądania na nie, zachęcamy do uważnego obejrzenia zdjęć z prezentacji ojca Dariusza. Mamy nadzieję, że zdjęcia te wraz z zamieszczonym nagraniem wykładu naszego prelegenta wprowadzą nas w świat wielkiej sztuki przełomu średniowiecza i renesansu.

Jest pierwsza połowa XV w., we Florencji rządzi ogromnie bogata, wpływowa rodzina Medyceuszy, która roztacza mecenat nad młodymi, uzdolnionymi twórcami. Artyści czytają prace starożytnych pisarzy, powstają zasady perspektywy linearnej. Rodzi się renesans. Brunelleschi wznosi gigantyczną kopułę wieńczącą katedrę florencką, sławny matematyk i architekt Alberti projektuje fasadę dominikańskiego klasztoru Santa Maria Novella. Kosma Medici zakłada w ufundowanym przez siebie klasztorze San Marco pierwszą w historii bibliotekę publiczną. Wszystkie te wielkie postaci znają i podziwiają skromnego zakonnika, brata Jana z Fiesole.
Z wykształcenia jest on miniaturzystą. W wieku około 25 lat wstępuje do istniejącego na obrzeżach Florencji dominikańskiego klasztoru w Fiesole. Gdy bracia dowiadują się, że ma uzdolnienia plastyczne, z oszczędności, aby nie płacić wynajętym artystom, proponują mu namalowanie ołtarza na potrzeby klasztoru. Ponieważ praca podoba się, brat Jan z Fiesole maluje coraz więcej, nawet na zamówienie papieży. Z czasem przenosi się do klasztoru San Marco i tam w celach współbraci tworzy jedyne w swoim rodzaju freski. Skromne do tej pory ściany klasztorne zostają ozdobione scenami z życia Pana Jezusa, które służą zamieszkującym klasztor zakonnikom do medytacji i kontemplacji. To właśnie tam, na klasztornym korytarzu, powstaje słynne przedstawienie Zwiastowania, pod którym widnieje napis napominający przechodnia, aby nie zapomniał w tym miejscu pozdrowić Maryję mówiąc "Ave". Zachęcamy do obejrzenia zdjęć i do wysłuchania wykładu - może to być piękna podróż w czasie i przestrzeni, bez potrzeby nabywania kosztownego biletu.




Kwiecień 2016


Fotogalerie:
» spotkanie - 9 kwietnia 2016

Spotkanie w kwietniu"W 966 roku Wielkanoc przypadła 15 kwietnia. W tych czasach sakramentu chrztu udzielano tylko raz w roku, w Wielką Sobotę. Możemy więc przypuszczać, że to właśnie 14 kwietnia Mieszko I wraz ze swoim dworem przyjął chrzest i jednocześnie otworzył drogę do wieczności sobie i swoim poddanym, a my, tym samym, tą drogą podążamy".

Wydarzenia te przybliżył nam ks. Janusz Nowiński podczas swojego wykładu 9 kwietnia, na kilka dni przed 1050. jubileuszem chrztu Polski. Z tej okazji nasz Gość zapoznał nas z historią i symboliką sakramentu chrztu.

Jak wyjaśniają teolodzy, chrzest to sakrament inicjacji chrześcijańskiej - od jego przyjęcia rozpoczyna się nasze życie jako chrześcijan. Wskazuje na to etymologia słowa "chrzest". Greckie baptimos znaczy "zanurzenie", a chrzczono poprzez trzykrotne zanurzenie w wodzie na pamiątkę trzech dni, które Chrystus spędził w grobie. Osoba chrzczona wchodząc do wody umiera dla grzechu, a wynurza się jako ten, kto zmartwychwstaje dla Chrystusa.

Na początku chrzczono tylko tam, gdzie był dostęp do wody żywej. Baseny chrzcielne i baptysteria zaczęły licznie powstawać dopiero po wydaniu przez cesarza Konstantyna Wielkiego w 313 roku edyktu mediolańskiego, legalizującego chrześcijaństwo jako wyznanie. Najstarsze zachowane baptysterium pochodzi z III w. i odkryte zostało w starożytnym mieście Dura Europos w Azji Mniejszej (dzisiejsza Syria). Baptysteria budowano zazwyczaj na planie ośmioboku. Liczba osiem miała symbolizować zmartwychwstanie - przez siedem dni Bóg tworzył świat, liczba osiem kojarzyć się miała więc z nowym życiem. Symbolikę tę wyjaśnia również inskrypcja, która znajdowała się w mediolańskim baptysterium św. Ambrożego. Jej tekst znamy z dokumentów: "Ośmioboczne jest wewnętrzne źródło chrztu - przystoi mu bowiem taka miara. Świętemu miejscu udzielania chrztu słusznie należy się ta liczba, w świetle zmartwychwstania Chrystusa, który przemógł bramy śmierci, a Jego wskrzeszające słowo wywodzi zmarłych z zamkniętego grobu".

Im dalej chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się w Europie, tym częściej dawny ryt chrzcielny poprzez zanurzenie zastępowany był polewaniem wodą. Rezygnowano wtedy z baptysteriów i zaczęto stosować chrzcielnice, do których chrzczony wchodził i był polewany. Pierwsze ślady po chrzcielnicach w Europie pochodzą z VIII wieku. Wtedy również proboszczowie parafii otrzymali prawo udzielania chrztu, wcześniej przysługujące tylko biskupowi. W IX stuleciu papież wydał rozporządzenie, aby chrzcielnice stanęły we wszystkich kościołach parafialnych, a nie jak dotychczas - tylko w katedrach. Chrzcielnice weszły wówczas w powszechne użycie i stały się symbolami świątyń parafialnych. Ich kształt i zdobienia były pełne znaczeń. Misę z wodą chrzcielną często dekorowano stylizowanymi motywami roślinnymi wyobrażającymi Drzewo Życia, górującymi nad stworami i bestiami wyobrażającymi zło i grzechy pokonane mocą sakramentu chrztu.

W XIII wieku na Soborze Laterańskim IV nakazano zamykanie chrzcielnic, aby zapobiec wykradaniu konsekrowanej wody chrzcielnej do celów magicznych. Chrzcielnice wyposażono w związku z tym w pokrywy zamykane na klucz. Kolejnym zabezpieczeniem przed profanacją wody chrzcielnej, dodanym po Soborze Trydenckim, były zamykane balustrady. Pod wpływem tych zarządzeń chrzcielnice zmieniły kształt, często przyjmowały kształt kielicha, który odczytać można jako nawiązanie do kielicha eucharystycznego z krwią Chrystusa.

Poprzez wieki zmieniały się ryty chrztu, kształty basenów chrzcielnych, baptysteriów, formy chrzcielnic, ale zawsze i niezmiennie miejsce celebracji sakramentu chrztu było, jest i pozostanie tym miejscem, gdzie łaska z niebios spływa na źródło chrztu, a ze źródła chrztu spływa na nas.

Przypominamy: ks. dr Janusz Nowiński jest salezjaninem, historykiem sztuki, profesorem UKSW, kustoszem pocysterskiego opactwa w Lądzie nad Wartą. Relacje z dwóch poprzednich wykładów ks. J. Nowińskiego można znaleźć w naszym archiwum: "Ikonografia Bożego Narodzenia" w grudniu 2014 oraz "Symbolika krzyża" z marca 2015 r.

Dzięki uprzejmości naszego Gościa zamieszczamy również artykuł Jego autorstwa pt. "Unikalne znaczenie wody chrzcielnej i jej wykradanie do praktyk magicznych przyczyną ewolucji formy chrzcielnicy i jej zabezpieczenia".




Marzec 2016


Fotogalerie:
» wizyta w Muzeum Narodowym - 1 marca 2016
» spotkanie - 12 marca 2016

Spotkanie w marcuW 1957 roku dzięki staraniom doktor Haliny Kalwaryjskiej, pracującej w Klinice Ortopedycznej w Poznaniu, powstała Rodzina Matki Bożej Bolesnej. Jej celem, jako wspólnoty skupiającej chorych, niepełnosprawnych i zdrowych, było wypraszanie u Boga potrzebnych łask dla tych, którzy ze względu na swoje problemy zdrowotne i ograniczenia ruchowe znajdują się w skrajnie trudnej sytuacji życiowej i to, by tym osobom umożliwić realizowanie powołania do głębokiego życia duchowego.

W 1990 roku wspólnota ta została przyjęta jako bractwo do Rodziny Dominikańskiej przy Polskiej Prowincji Dominikanów.

W tym roku po raz pierwszy doszło do spotkania dwóch wspólnot osób chorych i niepełnosprawnych. W związku z tym 12 marca na nasze spotkanie przybyli przedstawiciele Rodziny Matki Bożej Bolesnej: Maria Rudnicka i Alina Grad z Poznania, Kazimiera Złotos z Katowic, Zofia Grudzińska z Garwolina i Teresa Gajówka, Ewa Hasterman, Stanisława i Mirosław Kucińscy z Warszawy i okolic.
Przy okazji tych odwiedzin zapoznaliśmy się z historią powstania Rodziny Matki Bożej Bolesnej, wysłuchaliśmy też świadectw kilku osób. Dowiedzieliśmy się, że wspólnota RMBB swoim zasięgiem obejmuje całą Polskę, a jej członkowie, chociaż przebywają we własnych domach rodzinnych, utrzymują ze sobą bliskie kontakty i w miarę możliwości spotykają się na wspólnych naukach lub dniach skupienia w domu rekolekcyjnym w Majdanie koło Wołomina.
Niestety, ograniczenia czasowe nie pozwoliły na dłuższą, tak jak chcielibyśmy, rozmowę, ale ufamy, że to nasze pierwsze spotkanie zaowocuje dalszymi wspólnymi kontaktami.

Więcej wiadomości na temat wspólnoty RMBB można znaleźć na stronie: www.bolesna.op.opoka.org.pl


Luty 2016


Fotogalerie:
» Dzień Chorych 2016

Spotkanie w lutym
Choroba i niepełnosprawność to poważne próby w życiu człowieka. Jak sobie radzić z tak trudnymi doświadczeniami? Pytanie to zadał ojciec Witold Słabig podczas homilii wygłoszonej z okazji XXIV Światowego Dnia Chorego, w tym roku obchodzonego w naszym kościele w niedzielę, 14 lutego. Kaznodzieja nie pozostawił nas bez odpowiedzi. Tłumaczył, że nie ma lepszego wsparcia niż słowo Boże. Bo jak głoszą słowa Psalmu 91:

Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu.

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
mówi do Pana: "Tyś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam".

Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu.

Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.

Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu.

Pamiętajmy o tej pięknej modlitwie, mówił ojciec Witold, i wołajmy do Boga: Bądź z nami, Panie, w naszym utrapieniu!

Po Mszy św. uczestniczyliśmy w miłym wydarzeniu artystycznym, jakim był występ zespołu Dur-Moll. Ponieważ tegoroczny Dzień Chorego przypadł akurat w popularne od pewnego czasu Walentynki, koncert odbył się pod hasłem "Serduszko pika w rytmie cza-cza". I z pewnością mocniej pikało niektórym serduszko, gdy słyszeli melodie swojej młodości i pierwszych miłości.


Styczeń 2016


Fotogalerie:
» spotkanie w styczniu 2016
» bal Via spei 30 stycznia 2016 r.

Spotkanie w styczniuRok temu podczas styczniowego spotkania po Mszy św. wspólnie kolędowaliśmy przy akompaniamencie Dawida Brzeskiego, byłego studenta ze Studni.
Ten sam Dawid obecnie jest już nie tylko "skromnym" akompaniatorem, ale i twórcą naszej wspólnotowej scholi, która od pewnego czasu gra i śpiewa dla nas. Zadebiutowała dokładnie w listopadzie zeszłego roku, a dzięki temu naszemu Ojcu Proboszczowi w prezencie imieninowym mogliśmy wtedy zaśpiewać "Barkę".
Również dzięki scholi mogliśmy z wielką radością wspólnie kolędować podczas ostatniego spotkania, które odbyło się 9 stycznia 2016 r.
Pomocą dla Dawida, a może i nawet spiritus movens jego artystycznych poczynań na gruncie naszej wspólnoty, jest jego narzeczona, Karolina, obdarzona wyjątkowo pięknym głosem. Podobno w sierpniu tego roku mają zawrzeć związek małżeński. Ciekawe, kto im wtedy będzie przygrywał?


Grudzień 2015


Fotogalerie:
» spotkanie w grudniu 2015

Spotkanie w grudniuJest malarzem ikon. Jego prace można oglądać w kościele pw. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Międzylesiu i w kaplicy Muzeum Powstania Warszawskiego. Do końca nie wierzyliśmy, że znajdzie czas, aby do nas przyjść. Ale udało się - i pan Mateusz Środoń, bo o nim mowa, odwiedził nas w sobotę, 12 grudnia. Młody, szczupły, w okularach, w niczym nie przypominał starego mnicha z brodą, który w naszym wyobrażeniu powinien zajmować się ikonami.

Nasz Gość opowiadał o sobie i o swoich pracach. Jak to się stało, że zainteresował się sztuką prawosławną? Już jako młody, uzdolniony artystycznie chłopak zastanawiał się, jak pogodzić swoje zamiłowanie do sztuki z aktywną działalnością w duszpasterstwie. Wtedy jeszcze nie był zdecydowany. Jednym z przełomowych dla niego momentów w poszukiwaniu swojej drogi była wizyta w dużym muzeum, gdy - zmęczony oglądaniem obrazów barokowych mistrzów - w ostatniej sali napotkał skupiony wzrok postaci z gotyckiego ołtarza i zachwycił się ciszą i spokojem, które z nich emanowały. Wtedy zdał sobie sprawę, że jego droga prowadzi w kierunki sztuki sakralnej.

Dopiero jednak wyjazd do Grecji na zaproszenie ciotki i jej męża-komunisty (ze śmiechem dopowiada, że to dowód na poczucie humoru Pana Boga) daje mu możliwość zetknięcia się ze Szkołą Pisania Ikon w Pireusie i ostatecznie przyczynia się do odnalezienia jego artystycznej drogi jako malarza ikon.

Niedawno pan Środoń zakończył prace na wizerunkiem bł. ojca Michała Czartoryskiego. Ikona ta, wykonana na dębowej desce, powstała po wielu szkicach na podstawie fotografii, która ukazuje ojca Michała odprawiającego Mszę świętą podczas Powstania Warszawskiego. Nie było to jednak pierwsze spotkanie artysty z dominikańskim męczennikiem. Z postacią o. Czartoryskiego nasz Gość zetknął się już kilka lat wcześniej, podczas prac w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie na ścianie kaplicy przedstawił beatyfikowanych przedstawicieli różnych zakonów. Jako że uwiecznieni zostali w alfabetycznej kolejności, a wśród nich nie było żadnego augustianina, "nasz" o. Michał - dominikanin - w tej procesji błogosławionych męczenników zajmuje pierwsze miejsce.

Obecnie pan Środoń pracuje nad kolejnym zamówieniem dla ojców dominikanów. W nowo powstającej kaplicy w nawie kościoła ma zostać umieszczony wizerunek św. Dominika, założyciela Zakonu. Ukończony jest już szkic postaci. Dla pana Mateusza to bardzo ważny etap pracy. Akurat tak się złożyło, że zakończył go dzień przed spotkaniem z nami, dokładnie o godz. 15. Gdy odmówił koronkę do Bożego Miłosierdzia, niespodzianie, jakby na czyjeś zaproszenie, odwiedzili go dwaj ojcowie. Pierwszy go pobłogosławił, a drugi przyniósł relikwie św. Dominika. Z wielkim wzruszeniem i radością pan Mateusz dokładnie nam o tym opowiadał i tłumaczył, że praca nad ikoną to czas wielkiej łaski dla Niego, opieki i Bożego prowadzenia.

Życzymy panu Mateuszowi dalszej Bożej opieki w Jego twórczej pracy, w Jego życiu - i oby z każdym dniem zbliżał się do głębszego doświadczania słów św. Pawła, które zapamiętał z czasów szkolnej młodości: "Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Ga 2, 20).


Listopad 2015


Fotogalerie:
» spotkanie w listopadzie 2015
» wizyta w Muzeum Narodowym w Warszawie

Spotkanie w listopadzieGospodarze naszych spotkań, Bracia Dominikanie, 7 listopada rozpoczęli Jubileusz 800-lecia istnienia swojego Zakonu. Zainaugurowała go Msza święta, której przewodniczył ks. biskup Michał Janocha. Z tej okazji w ciągu całego roku przewidziane są różne wydarzenia, między innymi jubileuszowe rekolekcje czy konferencje naukowe. W ramach tych uroczystości odbył się również koncert wokalno-instrumentalny "Graffiti", podczas którego można było usłyszeć utwory młodych, wyróżniających się kompozytorów muzyki współczesnej. Także my mogliśmy "uszczknąć" trochę z tego muzycznego wydarzenia, ponieważ część artystów specjalnie dla nas wykonała kilka pieśni podczas spotkania naszej wspólnoty 14 listopada.

Po uczcie duchowej przyszedł czas także na agapę. W tym miesiącu do stołów wyjątkowo zasiedliśmy w długim korytarzu przy dolnym kościele. Było trochę ciasno, ale dzięki temu ciepło, a przytulne światło świec przygotowanych przez brata Jana spowodowało, że czuliśmy się prawie jak podczas wigilii.


Październik 2015


Fotogalerie:
» spotkanie w październiku 2015

Spotkanie w październiku

Nasze październikowe spotkanie (3 października 2015 r.) odbyło się w ramach VI Warszawskiego Dnia Modlitwy Różańcowej.

Za wszystkie ważne dla Kościoła, dla kraju i dla nas samych sprawy modliliśmy się podczas Mszy św. i różańca. W naszych prośbach do Boga dodatkowo wspierały nas swoją grą dwie miłe, młode skrzypaczki: panie Agnieszka Drabarek i Karolina Bajuk, które wykonały wyjątkowe Ave Maria: Schuberta i Cacciniego. Artystki obiecały, że jeszcze kiedyś u nas zagrają.


Wrzesień 2015


Fotogalerie:
» spotkanie we wrześniu 2015

Spotkanie we wrześniu"Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czyż ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam Ci: Dziś będziesz ze Mną w raju»" (Łk 23, 39-43).

Większość wózkowiczów nie dotarłaby na nasze spotkania, gdyby nie pomoc wolontariuszy. Kim są te osoby? Osoby, które w wolną sobotę, zamiast wyjechać za miasto lub pójść do kina, wstają wcześnie rano i jadą na drugi koniec miasta, aby ze swoim podopiecznym stawić się o godz. 12.30 na Służewie? Od kilku lat głównie są to osoby należące do Wspólnoty św. Dobrego Łotra. Wózkowicze znają ich dobrze, z niektórymi są nawet zaprzyjaźnieni. Ale ci, którzy na spotkania docierają samodzielnie, nie mają z "Łotrami" (jak o nich mówimy) dużego kontaktu. Dlatego też na ostatnim spotkaniu, które odbyło się 12 września, "Łotry" mówiły same o sobie, o swojej pracy zawodowej, swoich zainteresowaniach, ale przede wszystkich o swoim patronie, św. Dobrym Łotrze, i o Wspólnocie, której opiekunem jest o. Janusz Chwast OP. Podczas tej prezentacji mieliśmy okazję bliżej poznać Asię, Karolinę, Anię, Marcina i Tomka. Ale "Łotrów" jest dużo więcej. Jest Sławek, Gosia, Armand, Ewa i wiele innych osób. Wszyscy oni dzielnie nam pomagają, a swoją młodością i zapałem dają wiele radości.

Dziękujemy Dobremu Bogu za ich pomoc, a za wstawiennictwem św. Dobrego Łotra modlimy się o wszelkie łaski dla nich i dla wszystkich wolontariuszy.



[Początek strony]